Przejdź do głównej zawartości

Posty

Magiczny telefon

       W domu pana Marcina w Elblągu na ulicy Sportowej 76 był telefon. Ten telefon leżał ciągle w szafie, bo pan Marcin miał już smartfona i nie potrzebował telefonu na guziki. Ten telefon miał aplikację, o której nie wiedział nikt. Nazywała się ona "Roz". Gdy pan Marcin włączał telefon  (chociaż rzadko go włącza) on się rozdwaja, i kopię tego telefonu zostają porozrzucane po domu.        Pewnego razu, kiedy pan Marcin niechcący zrzucił kopię telefonu na podłogę, telefon zniszczył się. Pan Marcin wezwał zawodowego informatyka, pana Mieczysława. Pan Mieczysław zobaczył w nim coś zielonego. Nagle z telefonu wyskoczył zielony stworek, o którym mówiły legendy. Nazywał się Roz. - To ja stworzyłem aplikację "Roz" i stwarzałem kopię tego telefonu.- Powedział Roz i odleciał.        Od tego czasu pan Marcin używał tego telefonu na guziki, bo uważał, że ten telefon dużo przeżył i jest gotowy na inne wyzwania.

Nauczyciel z głową

      W szkole podstawowej Nr. 57 w Łodzi żył nauczyciel Jedrzej Dreziński. Jedrzej (nazywany przez dzieci i nauczycieli panem Jędrkiem) uczył informatyki i umiał czytać w myślach. Nikt nie wiedział o magicznych umiejętnościach pana Jędrka. Dzieci nie miały opinii o panu Jędrku, po prostu pan Jędrek umiał czytać w myślach i umiał robić niespodzianki dzieciom, ale też na nie krzyczeć.        Pewnego razu na lekcji informatyki dziecko zapytało pana Jędrka. - Panie Jędrku, czy pan umie czytać w myślach? Wszystko, co pomyślimy, pan jakby wie. To pytanie zadał bardzo dobry z informatyki uczeń Bartek. - Wiesz Bartku, to nie jest czytanie w myślach, tylko logiczne myślenie.- Odpowiedział pocący się pan Jędrzej. Gdy skończyła się lekcja, pan Jędrek zabrał Bartka na prywatną rozmowę. -Bartku pytałeś mnie, czy ja czytam w myślach- Tak, potrafię czytać w myślach, ale nikomu nie mów.- Powiedział pan Jędrzej. Tak.- Grzecznie odpowiedział Bartek. Nas...

Baran Grażynki

                                                               Baran Grażynki                                                                        Grażynka mieszkała w małej wsi o nazwie Bronka. W tej wiosce można znaleźć było tylko 14 domów, 1 mały sklepik wielobranżowy, 1 kaplicę, pola uprawne i zagrody ze zwierzętami. Grażynka miała 9 lat, była wysoka i miała piękne blond włosy. Grażynka lubiła liczyć zwierzęta w zagrodzie i kochała kuchnię włoską.        Pewnego razu w wakacje po pysznym obiedzie mamy, Grażynka wyszła liczyć barany. Gdy dziewczynka była już przy 26 baranku, usłyszała głos. - Nie musisz liczyć, jest w sumie 46...